Musimy wybrać! Jesteśmy o krok bliżej do wybrania imienia dla naszego kota. W ostatniej rundzie odrzuciliśmy „Freda” i „Malucha”. Tak, wiem. „Fred” też mi się podobał.
Imiona, które przeszły do finału to „Kapitan” i „Wąsacz”. Szefowi naprawdę podoba się „Kapitan”, bo chciałby, aby to imię było imponujące, budzące podziw, królewskie i władcze! Mnie podoba się „Wąsacz”, bo to urocze i dużo lepsze imię! Jutro głosowanie. Ale powstrzymaj dziwne pomysły! Nie jesteśmy jakąś „damo-krawcom” czy czymś takim!
Tak, jeśli zapasy się skończą, plan B jest aktualny. Zjemy Kapitana Wąsacza. Zaklepuję ogon! |