Moja wizyta w Kruchym Krzewie Bez obaw – nic mi nie jest. Musiałam wyprzedzić karawanę do Kruchego Krzewu! Wiem, że to niespotykane... i może niebezpieczne, drogi Cyrusie, ale nie mogłam się powstrzymać!
Przemówiłam, by zainspirować zmartwiony tłum! Wielu ludzi na własne oczy ujrzało, jak ich pola i trzody giną. Obawiałam się, że trudno mi będzie przyciągnąć ich uwagę, lecz moje słowa ich oczarowały. Pewna kobieta – urodziwa brunetka, która przedstawiła się jako farmerka i kucharka – również się odezwała i żarliwie mnie poparła. „Musimy pójść za naszą królową!” – krzyczała, gdy tłum wiwatował.
Znów przepełnia mnie nadzieja. Nie mogę ich zawieść, Cyrusie, nawet jeśli droga do Długogrodu jest mozolna i zdradziecka.
Jezmina |