ENSHROUDED BAZA DANYCH
| # | Wpis |
|---|---|
| 1 | HARMONOGRAM TRANSPORTU I ZAŁADUNKU Do załogi i ładowaczy ŁADUNKI PRZYCHODZĄCE / WYCHODZĄCE: Księżniczka Sue (czas przybycia: wtorek) - Załadować 12 skrzynek (gwoździe i drewno) ze składziku po lewej stronie Pyszna Bieługa (przypływa dziś – krótki postój) - Przenieść worki z ziarnem tuż po przybyciu Osa Morska (czas przybycia: nieznany) - Mały statek. Specjalne zamówienie: handpan, 1 szt. – obecnie na platformie windy (Uwaga: platforma znów się zacięła, wymaga serwisowania jak najszybciej) Marina Gormandera (czekamy na przybycie, data do potwierdzenia) - Cytuję: „Potrzebujemy tyle ziaren kawy, ile tylko to cholerstwo pomieści – ja tu muszę rządzić całym królestwem!” - Dodatkowe materiały do załadowania po przybyciu. Składzik po prawej stronie. Do zarządzania magazynem przydzieleni są Dave i Darrel UWAGA: Widział ktoś ostatnio Dave'a lub Darrela? Mieli zarządzać magazynem, ale nie widziano ich w dokach od wielu dni. Jeśli ktoś ich spotka, niech do nas przyjdą. Kapitanat doków |
| 2 | Do Darrela Nie dam rady się dziś spotkać Kapitanat napisał o nas notatkę. Widziałeś? Bez obaw Będę działał w dokach, głośno i w pocie czoła, stwarzając pozory ciężkiej pracy – to zapewni nam przykrywkę na jakiś tydzień. Tymczasem rąbnij trochę kawy z transportu na Marinę, zanim go załadujemy! Gdzieś w domu mam młynek do kawy. Dzięki niej będziemy spędzać przerwy znacznie przyjemniej! DAVE |
| 3 | Ostatnie zlecenie Tekst jest napisany ołówkiem, a na krawędziach widnieją tłuste smugi. Woda z dnia na dzień jest coraz mętniejsza. To nie jakiś tam zwykły brud. Cuchnie niczym nieślubne dziecko metalu i zgnilizny. Ostatni rozkaz z góry dotyczył „zmniejszenia wycieku” fluorescencyjnej mazi do zbiornika. Brzmi to bardziej jak modlitwa niż plan... Jak się skończy, to będzie po nas. Nie będzie windy, pracy ani pieniędzy. Tylko cisza i odór zgnilizny. Do tego czasu montujemy kraty i ustawiamy stosy z worków ze zbożem. Mam wrażenie, że opróżniamy pół silosu, żeby zatkać dziurę. Jedna wielka tymczasowa prowizorka. Myślę, że w głębi duszy nikt nie wierzy, że to wytrzyma. Znam jednego rolnika w Dryfowisku. Daleko od całego tego bajzlu. Woda tam jest czysta... póki co. Spróbuję szczęścia. Może przebywanie na łonie przyrody wyleczy mnie z tego paskudnego kaszlu. J |