Dziennik kapitana, szósty dzień śródrocza, 512 r.e.ś. Bandyci oblegają nas od dwóch dni, atakując od strony mostu. To szaleństwo w ich oczach... Póki co się trzymamy, ale ledwo.
Możliwe, że nie przetrwamy kolejnego szturmu. Rozkazałem zaminować przełęcz resztkami naszej amunicji. Jeśli ci Grabieżcy wrócą, to JESTEŚMY GOTOWI.
Kapitan Arkwright |