Marzenia Razem z rodziną spędziliśmy ponad pół roku na poszukiwaniu tej ziemi. Potrafię rozpoznać właściwą, żyzną glebę, lecz wciąż nie byłam zadowolona. Aż pewnego dnia zawędrowaliśmy nad tę grań i ujrzałam kiełkujące sadzonki. Dotykając ziemi opuszkami palców, czułam w niej składniki odżywcze. W pierwszym sezonie mój ojciec martwił się, że popełniłam błąd, lecz gdy wzeszła pszenica, a my zyskaliśmy zapas chleba na całe późnorocze (i pieniądze, które trafiły do jego kieszeni), powiedział, że jest ze mnie bardzo dumny.
Jednakże farma stała się dla mnie za mała. Spakowałam rzeczy i zamierzam otworzyć własną tawernę w Kruchym Krzewie. Jestem ogromnie podekscytowana, że mój talent do gotowania przysłuży się podróżnikom z dalekich stron. Moja matka chce mi coś podarować, zanim odejdę. Ciekawe, co to może być.
Emily |