Na jedną kartę Kiedy wdzieraliśmy się na bagno, myślałem, że nie mamy nic do stracenia. Teraz jaskinia wali się za nami i nie jestem już tego taki pewien.
Nasza misja jest schrzaniona. Straciliśmy już dwójkę zwiadowców, którzy mieli powrócić dwie noce temu. Przepadli na dobre. Coś ich zabrało. To my mieliśmy tu być od zabierania! Niczego się nie boję... ale coś tu nie gra. Czy to cholerne bagno przyprawia mnie o ciarki, czy też to objawy odstawienia...?
Zbierzmy ludzi i spadajmy stąd. Olać misję zwiadowczą. Jedyne, czego chcę, to zalać gardło truskawkowym winem ze starego, dobrego Skraju Glenwood. |